Znajcie łaskę Pana! Postanowiłam, że jednak nie zostawię tego i dalej będę publikować kolejne rozdziały. Nie ukrywam, że mi smutno z powodu braku komentarzy, ale no co zrobisz? No nic nie zrobisz ;) Mimo wszystko zapraszam do czytania i komentowania XDD
-To tutaj- powiedział Chanyeol, a moim oczom ukazał się najpiękniejszy dom, jaki w życiu widziały moje oczy. Wielki ogród, lasek, albo las- na pierwszy rzut oka trudno było mi to stwierdzić.
Już chciałam coś powiedzieć, kiedy to do mojego towarzysza zadzwonił telefon.
- Halo?! O.. Hej mamo! Co tam? Ale…. Co? Nie, jasne że nie mam nic przeciwko… Tak, w końcu ją poznasz… Za godzinę?! Nieeee…. Nic się nie stało, naprawdę. Zaraz coś ugotujemy- niby całkiem normalna rozmowa z mamą, jednak fakt, że Yeol z każdą sekunda stawał się coraz bledszy napawał mnie dziwnym przerażeniem. Gdy w końcu zakończył rozmowę, szturchnęłam go i zapytałam:
-Wszystko ok?
-Nic nie jest ok. Za godzinę zjawi się tu moja cała rodzina, Bóg tylko wie z jakiego powodu akurat dzisiaj, i na dodatek chcą poznać moją dziewczynę, o której im opowiadałem, a której nie mam.
-Zawsze masz mnie- zaśmiałam się.
-Głupio by mi było prosić Cię o taką przysługę, bo już raz uratowałaś mi życie- powiedział lekko speszony.
-Bo widzisz, ja to chyba jednak jestem od ratowania żyć. Możesz mi od dzisiaj mówić tytułami: „mój mistrzu”, „mój mentorze”- zaczęłam się śmiać, natomiast on delikatnie objął mnie w tali, pocałował w policzek i powiedział:
-Moja dziewczyno, pozwól, że oprowadzę Cię po moim domu.
-No to skoro jestem twoją dziewczyną, to mam jeszcze kilka pytań- pytająco podniósł brew- Po pierwsze: chłopakom też mówimy że jesteśmy razem? Po drugie: jak będziemy się zachowywać? Po trzecie: będziesz mieszkać u mnie prawda? Chyba że zmieniłeś zdanie i chcesz zostać tutaj? I już ostatnie pytanie: Jak mam się zachowywać przy twoich rodzicach i jak się poznaliśmy w oficjalnej wersji?
-Ola, spokojnie. Nie przejmuj się aż tak- uśmiechnął się- Pierwsza i najważniejsza odpowiedź, to: tak- jeśli nie masz nic przeciwko, to chciałbym u Ciebie pomieszkać. Oczywiście będę płacił za rachunki i będziemy mogli tu też pomieszkiwać, jeśli zajdzie taka potrzeba. Chłopakom mówimy, że jesteśmy razem, a co do rodziców, resztę opowiem Ci w środku…
Gdy weszliśmy do środku, znowu zaparło mi dech w piersiach. Zawsze chciałam mieć takie epickie schody! Wielki telewizor. Kuchnia połączona z jadalnią i salonem. Mogłam się jeszcze założyć, że drugie piętro jest również okazałe co pierwsze i że każdy ma swój pokój z łazienką. Szczerze mówiąc, wątpiłam, żeby mieli tutaj dwu-osobowe pokoje. Takie sypialnie mieli chyba tylko w trasach, ale o takie rzeczy zapytam się później Chanyeola, który nadal trzymał mnie w objęciach. Głupio było mi się przyznać, ale nawet nie zaczęliśmy, a mi już to udawanie jego dziewczyny zaczęło się niemiłosiernie podobać. Choć może nie tylko samo udawanie zaczęło mi się podobać… Może w głównej mierze to jego zasługa? „Czyżby Olu zaczęło Ci zależeć na tym chłopaku”- usłyszałam cichutki głosik w mojej głowie i nie chętnie musiałam przyznać, że chyba miał rację. Chanyeol był zupełnie inny niż go sobie na początku wyobrażałam. Taki piękny. Nie, nie chodziło mi tu o jego wygląd, choć sama muszę przyznać, że nie ma na co narzekać. Raczej chodziło mi tu o jego duszę. O jego „ja”. Ahh, trudno mi było to opisać, ale coś w nim mnie przyciąga… Coś, czego jeszcze nie znałam…
-Chan, ty pierdoło,gdzieś ty się podziewał?!- usłyszałam czyjś głos, a zaraz potem ujrzałam twarz lidera EXO- K.
-Spokojnie Hyung! Po prostu potrzebowałem trochę czasu i zostałem na noc u Oli- odpowiedział.
Dopiero w tedy Suho mnie zauważył. Zmierzył mnie wzrokiem, uśmiechnął się i mnie objął.
-No no no! Miło mi Cię poznać Ola!- powiedział to ze śmiesznym naciskiem na moje imię. Chyba chciał wypowiedzieć je poprawnie- Jesteś dziewczyną Chanyeola?
Już miałam odpowiedzieć, kiedy to mój chłopak uraczył mnie kolejnym buziakiem w policzek, na co zareagowałam różowiutkim rumieńcem.
-Po co pytałem?- uśmiechnął się Suho- Czemu nic nie gadałeś, że masz taką uroczą dziewczynę, hę? A zresztą nie ważne, dzwonili twoi rodzice i…
-Tak wiem, zaraz tu będą.
-Ale i tak idziesz do mnie na dywanik. Tak łatwo nie odpuszczę Ci akcji z wczoraj - powiedział teraz zirytowany Suho.
Śmieszne były te jego huśtawki nastroju. Raz był wesolutki, a teraz patrzył na Yeola z pewną rezerwą. Zakładałam, że „mój chłopak” musiał nieźle namieszać, ale czego tu się spodziewać po chłopaku, który kocha wolność? Postanowiłam, że dam im chwilę na rozmowę i sama rozejrzę się po posiadłości. Obydwoje tylko przytaknęli na moją propozycję i zatopili się w rozmowie.
Hmmm…. Na razie zwiedziłam tylko parter. Teraz czas na pięterko. Zaczęłam powoli wchodzić po schodach, a że salon był zaraz obok, niechętnie słuchałam urywki ich kłótni.
-Jezu, Chan! Nie rozwalaj tego na co tak ciężko pracowaliśmy!- usłyszałam głos Junmyeona.
-Już jest dobrze. Serio. I przepraszam, że to tak wyszło.
-Co? Tak szybko zmieniasz zdanie? Czyżby to było przez tą uroczą niewiastę?- zaśmiał się lider.
Niedosłyszałam co odpowiedział Chanyeol, ale może to i dobrze, bo pewnie moja twarz przybrała by teraz kolor purpury. Im dłużej czasu z nim spędzałam, to stawałam się bardziej w stosunku do niego nieśmiała. Tak bardzo schlebiało mi to, co o mnie mówił i to jak się zachowywał w stosunku do mnie, że zaczynałam mieć wrażenie, że mogłabym w tym trwać przez resztę życia. Mogłabym tak myśleć godzinami, gdybym tylko nie zauważyła centralnie przede mną, na ostatnim schodku, olbrzymiego pająka!
-CHANYEOL!!! RATUNKU!!!- zaczęłam krzyczeć.

Jejciu, jak mi się to wszystko bardzo podoba, przez przypadek trafiłam na twój blog i bardzo się z tego powodu cieszę :D
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa co będzie się działo w kolejnych rozdziałach :D
A i najważniejsze życzę weny :)
Haha XD
OdpowiedzUsuńTakiego pająka butem wystarczy trzepnąć, po co wrzeszczeć na cały dom? XD
Ach... No nie powiem, jestem ciekawa ciągu dalszego ^^
Kiedy następny rozdział? Od 2 miesięcy nic tu nie ma....
Przepraszam ;C testy, szkoła, a kiedy rozdział był już gotowy komputer padł ;'c i jeszcze teraz jak go dopiero odzyskałam to wszystko poszło się paść, bo komputer jest pusty z jakichkolwiek danych -,- naprawdę, bardzo Was przepraszam i obiecuję że postaram się to naprawić! ;[
Usuń